Edukacja zdalna z Microsoft

Microsoft Teams, Forms, Onenote i inne rozwiązania.

Microsoft Teams – wirtualne klasy w Twojej szkole w usłudze Office 365Janusz Wierzbicki, Michał Grześlak

Z@inspiruj się testami i formularzami online w Microsoft FormsŁukasz Gierek

Kodowanie i robotyka

Sprawdź nagrania z naszych webinarów dotyczące kodowania i robotyki dla najmłodszych i tych ciut starszych.

Kodowanie na dywanie wstępem do nauki programowania – Anna Świć

Robotyka w ramach Codeweek’a – DIY dla dużych i małych czyli jak zbudować hydrauliczne ramię robota bez użycia prądu. – Michał Wróbel

Codeweek’owy zawrót głowy – czyli jak zakodować dzieci z klas 1-3. – Anna Paszkiewicz i Agnieszka Szymańska

Robotyka na zajęciach edukacji wczesnoszkolnej na przykładzie robotów Codey Rocky – Jolanta Miękus i Sylwester Zasoński

Canva

Tym razem 2 nagrania webinarów z naszym e-kspertem Dariuszem Nowakiem.

Kartka świąteczna w Canvie na wymiar przycięta

Filmowe wspomnienia w Canvie zatrzymane

Python dla nauczycieli – nagrania webinarów

Spotkanie 1 (wprowadzenie do języka Python, konfiguracja środowiska oraz pierwsze ćwiczenia)W czasie spotkanie odpowiemy sobie na pytanie – “dlaczego Python” i przygotujemy sobie środowisko, które pomoże nam w dalszej pracy. Poznamy pierwsze elementy składni, a wszystko to ubogacimy ćwiczeniami pozwalającymi ugruntować naszą zdobytą wiedzę.

Spotkanie 2 (praca z różnymi typami danych)W czasie drugiego spotkania poznamy różne typy danych oraz swobodne przechodzenie między nimi. Postaramy się także nauczyć wyłapywać podstawowe błędy i radzić sobie z nimi. Zdobyta wiedza pozwoli nam już wejść w bardziej skomplikowane ćwiczenia, które wspólnie postaramy się rozwiązać.


Spotkanie 3 (logika, pętle i kolekcje)Na trzecim spotkaniu zaczniemy implementować proste algorytmy i decyzje które podejmie za nas program. Popracujemy z kolekcjami które pozwalają nam gromadzić dane oraz z pętlami, które w znaczący sposób ułatwiając naszą pracę. Spotkanie zakończymy ćwiczenie, aby utrwalić wiedzę.


Spotkanie 4 (Funkcje i moduły)Ostatnie spotkanie będzie niejako podsumowaniem całości. To co poznaliśmy dotychczas opakujemy w funkcje i moduły, czyli paczki, które możemy wielokrotnie używać.

Bonus:

Nauka programowania tekstowego Python z wykorzystaniem aplikacji PixBlocks

expert dr Krzysztof Krzywdziński

Okiem eksperta – Monika Kapuśniak

A ja Panią widziałem w Internecie – aplikacje do rzucania wyzwań i nauczycielskich zaklęć.

A ja Panią widziałem w Internecie - aplikacje do rzucania wyzwań i nauczycielskich zaklęć.

Do rzeczy…
W tym całym nauczaniu zdalnym… czy tam online, są takie rzeczy, bez których ciężko się obyć.

Wyobraźcie sobie taką sytuację. Klikacie w link przesłany przez nauczyciela, wpisujecie swój pseudonim artystyczny i… zaczyna się. Pan z ponurą miną (zmuszony do prowadzenia lekcji online) przemawia 30 minut, a przez kolejnych 15 zadaje wam ćwiczenia z książki. Czy wytrzymacie? Czy przypadkiem kolejnym razem nie skończy się Wam Internet, zepsuje kamerka, padnie mikrofon albo okaże się, że macie siedmioro rodzeństwa i właśnie wszyscy mają lekcję online na starym komputerze Taty, który akurat teraz go potrzebuje, bo on też nie ma ferii?

W Internecie wybuchła narzędziowa panika. Ludzie szukają aplikacji, kursów, szkoleń i generalnie ratunku na chorobę o nazwie „onlajnoza”. A ja Wam powiem, że w lekcji online najważniejsi jesteście Wy nauczyciele, Wasz kontakt z uczniem, poczucie humoru, żarciki i dystans do siebie. Jeżeli nie mieliście tego do tej pory, to to się samo nie wygeneruje po żadnym szkoleniu, no może aktorskim.

Jeżeli nie lubisz gawędzić do kamery, to złap oddech. W aplikacji ustaw awatar – Twoje uśmiechnięte zdjęcie albo zdjęcie Twojego chomika. To dzieci – rozśmiesz zanim zaczniesz przemawiać.

Jeszcze nie ogarniasz pokoju webinarowego?Złap oddech – oni też nie! Bawcie się razem. Źle coś klikniesz – śmiej się z nimi. Nic nie szkodzi. Uczycie się razem.

Wybierz platformę (Zoom, Webex, Clickmeeting, Livewebinar), która Tobie pasuje. Zaloguj się, zrób wydarzenie i zaproś rodzinę na plotki. Nie możecie się teraz spotkać, to chociaż tak sobie pogadacie. Potrenuj na nich. Zobacz „jak to widać i słychać.” Nie musisz od razu robić lekcji na żywo online. Spokojnie. Daj sobie dwa dni i poczuj się pewniej.

Opanuj włączanie uczestnikom kamerek i mikrofonów. To akurat ważne, bo te wygłodniałe towarzystwa stworki zagadają cię na śmierć i zaczną mówić wszystkie na raz. To na 100%. Tę funkcję również potrenuj na znajomych.

Ustaw komputer w dobrym miejscu, najlepiej z widokiem na ścianę lub regał z książkami (jeżeli masz porządek :-)). Lepiej nie rozpraszać widza kolekcją wypchanych zwierzątek czy innych szczegółów, dla których będą chcieli powiększać ekran.

Włącz kamerkę i ustaw światło. Sprawdź jak cię widać, żeby nie wyszedł ci wywiad wampirem. Generalnie w laptopie masz mikrofon i powinien wystarczyć, ale dobrze jest docelowo mieć słuchawki z mikrofonem, bo wtedy niwelujesz trzaski, szumy i pogłos.

Pooglądaj siebie, popraw grzywkę i do dzieła! Dasz radę!
Ty+laptop z kamerką i mikrofonem + platforma do webinarów = super lekcja online!
Przecież na lekcji nie miotasz się pomiędzy jedną i drugą aplikacją a stosem kart pracy.

A jak w nowej roli poczujesz się już dobrze, to może się okazać, że nie zechcesz już wrócić do „normalności”.

Już? Mniej się denerwujesz?

To teraz dodaj do tych lekcji aplikacje, które urozmaicą lekcję i pozwolą Wam zarządzać materiałem i mądrze analizować proces nauki.

Jakie? Załóż FB. Tam aż kipi od pomysłów. Szczególnie teraz zapraszam Cię do grupy Zainspirowani i NauczyDzielnia. Zobaczysz ile tam pomysłów, inspiracji i mądry spokój przede wszystkim. Ludzie sobie pomagają, podrzucają nawet całe lekcje. Dowiesz się o spotkaniach webinarowych – czyli takich prawie lekcjach online. Ostatnio była moja kolej. Jedno z dłuższych spotkań w moim wykonaniu, ale mam nadzieję, że ciekawe.

Mówiłam o takich aplikacjach:

Te aplikacje na początek wystarczą. Dołóż swoje strony internetowe, e-podręcznik i masz super lekcje. Powodzenia!

PS. Regularnie oglądaj Mentorowe Inspiracje!

Monika Kapuśniak

Monika Kapuśniak
Jestem nauczycielem języka angielskiego w Szkole Podstawowej nr 118 im. płk. pil. Bolesława Orlińskiego we Wrocławiu, E-kspertem firmy Mentor Systemy Audiowizualne oraz trenerem nauczycieli i autorem materiałów edukacyjnych wydawnictwa Nowa Era. Prowadzę firmę Mokapi Sp. z o. o. zajmującą się szkoleniami dla nauczycieli. Odwiedź moją stronę www: https://www.monikakapusniak.com/

Okiem eksperta – Sylwester Zasoński

Szkoła po nowemu

Szkoła po nowemu

Obecny rok możemy śmiało podzielić na 2 okresy, życie sprzed i po pandemii. 25 maja to częściowy powrót do szkół. Wracają zajęcia opiekuńcze oraz konsultacje dla uczniów klas starszych. Wielu się zastanawia, jak będzie wyglądać współczesna szkoła. Ja natomiast myślę czy szkoła, do której wrócimy pozostanie w formacie z przed pandemii.

O cyfrowej edukacji nauczycieli mówi się nie od dziś. Pokazują to liczne konferencje, takie jak “Zlot Innowacyjnych Nauczycieli i Dyrektorów” poświęcone TIK, ICT oraz wykorzystaniu otwartych zasobów. Po Internecie hulają webinary organizowane przez nauczycieli praktyków, co poniedziałek możesz wygodnie zasiąść w swoim ulubionym fotelu z gorącą herbatą i szkolić się u najlepszych w ramach cyklu “Mentorowe Inspiracje”. Dostrzegając skalę potrzeb powstały również rządowe projekty, jak Lekcja Enter (dosyć młody projekt) oraz unijne, jak eTwinnning, które oferują również bezkosztowe szkolenia stacjonarne. Większość tego o czym wspomniałem trwa już dobre parę lat. Jednak cyfryzacja polskiej szkoły to proces długi i mozolny. Tak przynajmniej było do tej pory.

I nagle przyszła pandemia, edukacja zdalna, izolacja.
Nauczyciel pozostawiony sam sobie musiał przejść szybkie cyfrowe szkolenie tak, aby odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Czy się udało i czy polska szkoła dała radę, to temat na zupełnie inny artykuł. Skupmy się jednak na tym, o czym wspomniałem na początku. Czy po powrocie do budynku szkoły nauczyciele odłożą technologię na bok? A może sięgną do szaf i szkolnych zakamarków, gdzie pochowany jest cyfrowy sprzęt szkolny?

Tablica multimedialna
Zdecydowanym przodownikiem pracy w zdalnej edukacji okazały się Zoom oraz pakiet Office 365 A1 dla szkół wraz z Microsoft Teams. Jednak to tylko forma kontaktu, a wielu nauczycieli w trakcie zajęć online sięgało po inne platformy edukacyjne. Ci, którzy mieli szczęście, zamiast zwykłego PDF czy Word z zadaniami, otrzymywali kolorowe karty z Genial.ly, interaktywne quizy z Kahoot! i inne. Obecnie mówi się o tym, że dzieci, które pójdą na zajęcia opiekuńcze do szkoły, po powrocie do domu będą miały do zrealizowania jeszcze zadania z edukacji zdalnej. A gdyby tak odpalić w szkole MyBoard’a i pozwolić dzieciom uczestniczyć w zajęciach online? A quizy i zadania rozwiązywać w dużym formacie? 65 cali na pewno uatrakcyjni edukacje, a dzięki użyciu dołączonych do monitora plastikowych pisaków, sprzęt jest banalnie prosty do dezynfekcji, sprawdź: www.myboard.pl/nasze-produkty/tablice-interaktywne/. Samo podchodzenie do monitora może odbywać się rotacyjnie, unikamy tu siadania i kontaktu z powierzchniami tak, jak ma to miejsce w przypadku biurka i komputera. Zajęcia online a brak kamerki? Nie ma problemu, wystarczy zainstalować IriunWebcam i użyć komórki czy szkolnego tabletu.

Stolik eFun
Podobnie sytuacja wygląda ze stolikami przedszkolnymi, takimi jak eFun: www.myboard.pl/nasze-produkty/stoly-interaktywne/stolik-interaktywny-efun/. Łatwy do dezynfekcji z powodzeniem zastępuje tablet i może być używany na świetlicy jako forma połączonej rozrywki i edukacji. W najnowszej wersji eFun jest dostępny z nowym Androidem na pokładzie, wbudowanym WiFI i co najważniejsze, posiada matową szybę z powłoką Anti-Glare.

Robot – przyjaciel dziecka i nauczyciela
Wydaje się, że roboty są drugim najchętniej używanym narzędziem zaraz po tablicach/monitorach multimedialnych. Na dobre zagościły w wielu placówkach, nie tylko na zajęciach dodatkowych, takich jak robotyka. Jednak przy obecnym reżimie sanitarnym, część urządzeń nie nadaje się do pracy, np. mBot, którego otwartej elektroniki nie uda się zdezynfekować czy Lego, które posiada dużo małych elementów, uciążliwych w czyszczeniu. Większe szczęście mają ci, którzy wyposażyli szkoły w rozwiązania zamknięte w szczelną obudowę, takie jak robot Codey Rocky. Wystarczy dedykowana aplikacja, tablet/telefon, robot i uczeń. Korzystając chociażby z samouczka, może samodzielnie odkrywać świat robotyki i programowania, bez potrzeby angażowania nauczyciela. Następnie można spokojnie skorzystać z bazy materiałów, dostępnych na stronie: www.kodowanienaekranie.pl.

Smartfloor – zajęcia ruchowe w nowej odsłonie
Konieczność pochowania większości akcesoriów i dezynfekcji chociażby piłek lub co więcej, tak dużych powierzchni, jak sala gimnastyczna, na pewno nie ułatwia pracy obsłudze technicznej. Być może dlatego sale gimnastyczne pozostają często zamknięte. Z pomocą jak zawsze przychodzi interaktywna podłoga. Wystarczy uruchomić Smartfloora, włączyć pakiet Mali Odkrywcy i zabawy ruchowe są na wyciągnięcie ręki a nawet nogi. Jeżeli jednak zdecydujemy się na zadania z pisakiem, to one dzięki swojej budowie również dosyć łatwo mogą być dezynfekowane. A możliwość wyboru 3 osobnych gier, daje nam 1,5 m odstępu pomiędzy graczem pierwszym i trzecim. Nie masz Smartfloora? Po prostu go wypożycz: www.smartfloor.edu.pl/wypozycz.

Pracownia językowa
A co powiesz na zajęcia w pracowni językowej Mentor PC Pro lub Advanced? W myśl zaleceń zachowaj dystans – możesz to zrobić po swojemu, po nowemu. Uczniowie mogą rozmawiać z kolegami bez konieczności przekrzykiwania się, ale z zachowaniem dystansu. Pomoże im w tym system dzielenia ich na grupy i pary, a dodatkowo wyprawa młodszych adeptów szkoły do takiej pracowni uatrakcyjni okres przebywania w szkole. Więcej o pracowniach językowych przeczytasz na stronie: www.mentorpolska.pl/pracownie_jezykowe.

Powyższe rozwiązania to jedynie propozycje, nie wątpię, że kreatywni nauczyciele nie pozwolą się nudzić swoim podopiecznym. A ci, którym do tej pory technologia kojarzyła się jako coś skomplikowanego, odważniej sięgną po nowe rozwiązania i sprzęt szkolny.

Sylwester Zasoński

Sylwester Zasoński
Nauczyciel języka angielskiego w Szkole Podstawowej nr 1 w Skarżysku-Kamiennej. Ekspert w zakresie wdrażania i wykorzystania technologii w edukacji. Członek Stowarzyszenia Mistrzowie Kodowania. Członek grupy innowacyjnych nauczycieli Superbelfrzy RP. Autor kursów Operon i materiałów edukacyjnych w zakresie programowania, robotyki i TIK. Ambasador Scientix i STEM Alliance, ambasador eTwinning, Microsoft Innovative Educator Expert.

Okiem eksperta – Dariusz Nowak

Wakacyjne fotografowanie

Wakacyjne fotografowanie

Było ciepłe lato, choć czasem padało, dużo zdjęć się robiło i… właśnie – czy wszystko się udało? Czy zdjęcia nie tylko cieszą nas jako autorów, czy śmiało możemy się nimi pochwalić wśród rodziny, bliższych czy dalszych znajomych, no i, oczywiście, w sieci?

Dzisiejsza technologia w telefonach daje nam sporo możliwości, aby nasze zdjęcia były wysokiej jakości nie tylko w .dpi, ale też pod względem kompozycji, światła, nasycenia kolorów i kadru. Nie trzeba być zawodowym fotografem z wieloletnim doświadczeniem, ze skończoną dużą ilością dedykowanych kursów itp., aby wykonać dobre zdjęcie telefonem. Wystarczy podstawowa wiedza dotycząca fotografii, aby „wakacyjne” zdjęcia podnieść o level wyżej.

Od czego zacząć…
Może to wydawać się bardzo banalne, ale… zacznij od przeczyszczenia obiektywu. Telefon trzymamy w różnych miejscach i często zdarza się tak, że obiektyw w telefonie jest zabrudzony, a to spowoduje, że nasze zdjęcia będą zamglone, rozmazane, nieostre. Weź chusteczkę higieniczną, ściereczkę do okularów czy też koniec koszulki i przetrzyj przedni i tylny obiektyw.

Włącz siatkę w ustawieniach i komponuj.
Jest wiele zasad kompozycji w fotografii: kompozycja centralna, złoty podział i zasada trójpodziału, symetryczna, asymetryczna, obramowanie, krzywa c (oparta o linie), zasada nieparzystości, pionowa i pozioma, otwarta i zamknięta. Dla nas na początek ważna jest znajomość trójpodziału i polecam tutaj w ustawieniach swojego aparatu włączyć wyświetlanie siatki na ekranie – wówczas łatwiej skomponować zdjęcie, nie tylko po to, aby było równe i dobrze wykadrowane, ale także aby zawierało dobrą kompozycję. Zasada trójpodziału – podział kadru na 9 równych części, a miejsca przecięcia linii to tzw. mocne punkty.

Wakacyjne fotografowanie
Wakacyjne fotografowanie
Wakacyjne fotografowanie

Wszystko się trzęsie…
To nie ziemia, a tym bardziej nie aparat się trzęsie, tylko my i nasza ręka. Staraj się, aby aparat był maksymalnie ustabilizowany w twoich dłoniach, nie poruszaj aparatem w trakcie robienia zdjęcia (chyba, że jest to zabieg świadomy i celowy). Ustabilizuj aparat i wówczas rób zdjęcie.

Kadruj, zanim naciśniesz spust migawki.
Niby coś oczywistego, a jednak… pozbądź się myślenia: „wykadruję później” – staraj się kadrować zdjęcie na gotowo, unikniesz dodatkowej pracy.

Światło…
Jeden z najistotniejszych elementów fotografii…. to światło. Daje dużo klimatu zdjęciom, nadaje piękne cienie, oświetla nam fotografowany obiekt, pozwala zobaczyć szczegóły zdjęcia. Profesjonalny fotograf maluje światłem, czeka na odpowiedni moment, będąc w plenerze, tworzy światło w studiu fotograficznym. My na wakacjach będziemy często mieli światło zastane i musimy je umiejętnie wykorzystać. Pamiętaj, aby nie robić zdjęć pod światło, chyba że jest to zachód słońca, ale i tutaj nie robimy słońca w punkcie centralnym (na środku), lecz komponujemy je z lewej bądź z prawej strony naszego kadru. Jeśli robisz selfie, pamiętaj, aby światło oświetlało twoją twarz, a nie było za twoimi plecami.

Najlepsza pora do zdjęć…
„Złota godzina” – jest to umowne pojęcie dotyczące czasu, kiedy światło w fotografii rozlewa się po niebie barw, tworzy się niesamowita magiczna atmosfera. Ta magiczna chwila odnosi się do kilku godzin przy wschodzie słońca i zachodzie słońca. Godziny trzeba interpretować dość luźno w zależności od pory roku, ale w naszym kraju: rano, około 30 minut przed wschodem słońca, do godziny po wschodzie oraz godzina zachodu słońca i 30 minut po zachodzie, kiedy lekka łuna światła odkrywa przed nami widowiskowe kształty i barwy. Jeśli chodzi o okres wakacyjny, są to mniej więcej godziny 4:30 – 6:00 oraz wieczorem od 19:00 do 21:30. Oczywiście nie są to sztywne ramy czasowe.

Wakacyjne fotografowanie

Zdjęcie „żyleta”
Czyli zdjęcie bardzo dobre pod względem ostrości. Nasze telefony coraz lepiej radzą sobie z łapaniem ostrości dzięki wbudowanej automatycznej technologii AF (AutoFocusu). Ale szybki i sprawny AF to nie wszystko, warto samodzielnie ustawić ostrość na wybranym obiekcie, który fotografujemy bądź który chcemy, aby był wyostrzony (na 1. planie), w większości telefonów wystarczy nacisnąć palcem na naszym ekranie w miejsce, które chcemy wyostrzyć.

Wakacyjne fotografowanie

Rozdzielczość….
Jaką rozdzielczość ustawić w naszym aparacie? Nie zastanawiaj się! Wybierz największą, jaką daje ci twój aparat. Dlaczego? Duża rozdzielczość to więcej pikseli, większy rozmiar zdjęć, lepsza jakość i możliwość wydruku w większym formacie. A przecież będziesz chciał/-a wydrukować swoje najlepsze zdjęcia z wakacji.

Detale, perspektywa i szerokie kadry…
Szukaj kadrów, ujęć różnych perspektyw. Bądź kreatywny przy wykonywaniu zdjęć. Nie ograniczaj się do jednego stylu. Próbuj.

Wakacyjne fotografowanie

„Twoje pierwsze 10 000 zdjęć jest najprawdopodobniej najgorszymi.” – HENRI CARTIER-BRESSON

Rozwijaj się!
„Najlepszy aparat to ten, który masz przy sobie”. CHASE JARVIS

Dariusz Nowak

Dariusz Nowak
Nauczyciel historii, wiedzy o społeczeństwie oraz informatyki w Publicznej Szkole Podstawowej nr 34 w Radomiu. Koordynator wielu szkolnych i między szkolonych projektów edukacyjnych na terenie miasta Radomia. Nauczyciel z tytułem Microsoft Innovative Educator Expert. Z pasji fotograf i grafik komputerowy.